Wino, jajko, jajeczko..

WielkanocKilka dni do Wielkanocy. W tym roku wydaje się, że święta będą bardziej tradycyjne niż rok czy dwa lata temu, kiedy to największym symbolem Wielkanocy i najczęściej fotografowanym był zajączek ulepiony ze śniegu. Dlatego tym bardziej na miejscu jeśli o kulinaria chodzi będą potrawy wielkanocne a nie bożonarodzeniowe. Niektórzy z Was nastawili już pewnie zakwas na barszcz lub żurek wielkanocny, peklują wędliny i mięsa do wędzenia, proszą kury o zniesienie monstrualnej liczby jajek. O porządkach nie wspomnę bo to temat ani przyjemny ani zajmujący. O tym niech pisze Perfekcyjna Pani Domu. Być może zastanawiacie się jak spędzają Święta Wielkanocne Toskańczycy. Otóż toskańska Wielkanoc niewiele różni się od naszej, polskiej, tradycyjnej. Katolicy mają Drogę Krzyżową w kościołach. W niektórych mniejszych miejscowościach przebiega ona na ulicach gdzie jej uczestnicy często przebrani są za postaci biblijne. W odróżnieniu od Polski w sobotę nie ma tradycji święcenia pokarmów. Jeżeli Bożenarodzenie we Włoszech jest świętem zdecydowanie rodzinnym tak Wielkanoc jest nieco „luźniejsza” pod tym względem. Szczególnie poniedziałek jest dniem, który Włosi często spędzają poza miastem na różnego rodzaju piknikach w gronie przyjaciół. Na stołach można spotkać jagnięcinę oraz tradycyjne ciasto colomba w kształcie gołębia. Ponieważ jak wiadomo we Włoszech wino pije się do wszystkiego i do niczego i tym razem nie ma od tej reguły wyjątku. Przenosząc niejako toskańskie upodobania na nasz stół do przystawek czy sałatek polecam delikatne białe wina takie jak vermentino czy nieco bardziej wyrazistszą vernaccię di san gimignano. Do steków bądź pieczonej jagnięciny idealnie pasuje brunello di montalcino, wyraźnie taniczne, głębokie sangiovese dojrzewające w dębowych beczkach. No i oczywiście ciasta! W Polsce mazurki a w Toskanii wspomniana colomba. Tutaj znakomicie sprawdza się opisywane już przeze mnie słodkie vin santo produkowane z podsuszonych winogron. No i mamy komplet:-). Aha…no przecież wspomniane  jajko, jajeczko!. Wiele osób zastanawia się jakie wino podać do niego. Łączenie wina z potrawami z jajek jest dość trudne ponieważ jajka zmieniają smak wina. Do jajek na miękko polecałbym wina białe, delikatne np. ansonica natomiast do jajek w majonezie bądź sosach na bazie majonezu vernaccię. To jeśli chodzi o Toskanię oczywiście. Hmmm…mimo, że znajdziemy sporo podobieństw pomiędzy polską Wielkanocą a toskańską nie powinniśmy zapominać również o odrębnościach. Dlatego pomijając fakt, iż tematem dominującym jest wino nie rezygnujmy przy świątecznym stole z tradycyjnych polskich trunków, które zdecydowanie poprawiają trawienie. Oczywiście w rozsądnych ilościach;-). Zdrowych i wesołych Świąt!. Salute! p.s. Byłbym zapomniał o daniu, które tym razem po raz pierwszy zagości na moim stole podczas świąt. Będzie to warmiński pstrąg wędzony w beczce. Zdjęcia z wędzenia postaram się pokazać następnym razem:-).

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Komentarze